Jak napisać scenariusz?,  Warsztat filmowy

Rozdział 1. WSTĘP, czyli co to jest SCENARIUSZ? – PORADNIK PISANIA SCENARIUSZY W PIGUŁCE (bez pigułki)

WSTĘP

Nazywam się Paweł Jóźwiak-Rodan i jestem reżyserem filmowym, scenarzystą a czasami także producentem. Postanowiłem podzielić się z Wami moim doświadczeniem i wiedzą na temat pisania scenariuszy. Część możecie już znać z serii Warsztat Reżysera do której obejrzenia zapraszam:

Po co?

Jestem reżyserem, który pisze scenariusze do swoich filmów. Jak głosi branżowy mit – kiedy reżyser pisze sobie scenariusz wtedy i tylko wtedy film jest w pełni autorski. Bzdura! Ostatnimi czasy najlepsze filmy autorskie to takie, w których scenarzystą był ktoś inny niż reżyser np. filmy Jana Komasy „Boże Ciało”, czy „Hejter”, serial „Ślepnąc od świateł” Krzysztofa Skoniecznego (tutaj reżyser współautorem, ale wiadomo, że autorem wiodącym jest Jakub Żulczyk na podstawie którego powieści powstawał scenariusz), czy „W głębi lasu” Leszka Dawida i Bartka Konopki. Wymienione przykłady należą przecież do kina autorskiego – po prostu został stworzony idealny tandem scenarzysta-reżyser, który rozumiał się bez słów.

Postanowiłem zatem napisać ten poradnik, aby znaleźć swojego scenarzystę lub scenarzystów o podobnym sposobie myślenia… Nie no spokojnie – nie tylko dlatego – nie zamierzam tutaj podchodzić do tego zagadnienia w subiektywny i tylko własny sposób. Sporo z tego będzie stanowiło standardową wiedzę scenopisarską. Pomyślałem, że fajnie było by ją ująć w pigułce i przy okazji wreszcie nauczyć się samemu… eee to znaczy powtórzyć sobie 🙂 Jestem akurat przed napisaniem scenariusza pełnometrażowego debiutu i może serialu, więc jak znalazł! Czyli jednak trochę egoistyczne pobudki, wybaczcie. Nie no żartuję – robię to z myślą także o was, bo pamiętam jak wielkie wrażenie zrobił na mnie jak byłem jeszcze w liceum poradnik Piotra Wereśniaka dołączony do magazynu FILM nr 5/2000 pt. „Alchemia scenariusza filmowego, czyli nieznośny ból dupy”. Po przeczytaniu tego poradnika sięgnąłem także po inne książki o pisaniu scenariuszy (zwłaszcza „Jak napisać scenariusz?” Raymond G. Frenshama, który stał się dla mnie biblią) i zacząłem drogę do spełniania marzenia o byciu filmowcem. Wiem, że wielu z was, którzy trafili na ten mój blog lub vlog ma podobne marzenie i chciałoby zostać filmowcami. Za marzeniami trzeba iść niemalże jak w ogień, dlatego oferuję Wam tę pigułkę, która może rozpali iskrę, abyście zdołali przejść na drugą stronę lustra – do świata filmu i napisania scenariusza, który zostanie kiedyś zrealizowany.

Po zażyciu tej pigułki wiedzy odnośnie pisania scenariusza nie będziecie musieli brać żadnych innych pigułek ani specyfików (znanych choćby w warszawskiej komunikacji miejskiej 😉 )

Ta pigułka wiedzy – pozwalająca na przejście do świata filmowców – wystarczy! Ten świat podobnie jak w „Alicji w krainie czarów” nie jest tylko idyllą, ale także światem pełnym niebezpieczeństw – ostrzegam. Zatem najpierw rozsiądźcie się wygodnie i zastanówcie czy chcecie przyjąć tę pigułkę… Później już jak w filmie „Matrix” nie będzie odwrotu!

Gotowi? No to zaczynamy! Follow the white rabbit!!! 🙂

CO TO JEST SCENARIUSZ?

Ze względu na to, że scenariusz to utwór pisany prozą wiele osób myśli, że stanowi on sam w sobie dzieło literackie.
Nic bardziej mylnego. Scenariusz nie istnieje bez filmu.
Zanim wybudujesz dom co musisz zrobić? Zaprojektować zazwyczaj przez architekta. Czy podziwiałeś kiedykolwiek projekty architektoniczne bez skończonych dzieł na ich podstawie? Tak samo jest ze scenariuszem. Jest to szczegółowy plan konstrukcyjny mającego powstać filmu. Nie niesie w sobie żadnej wartości literackiej. Oczywiście niektóre scenariusze są wydawane w postaci książek, ale zazwyczaj już po zrobieniu filmu a częściej są raczej adaptowane na powieści na ich podstawie. Scenariusz nie jest po to, aby go czytać tylko aby wyobrażać sobie i planować film.

Jak ktoś kiedyś powiedział scenariusz to literatura + matematyka. Im bardziej mamy to z tyłu głowy tym lepiej. Scenariusz piszemy prozą w czasie teraźniejszym, ale unikając metafor, porównań i zabaw językowych znanych z literatury. Pobawić się możemy jedynie w dialogach, ale zasada jest taka, że im oszczędniejszy i bardziej dwuznaczny, stojący w kontrapunkcie z obrazem, dialog tym lepiej. Zatem nie możemy też sugerować się dialogami takimi jak w powieściach, czy dramatach scenicznych, którego jest od groma, bo gatunki te opierają się w zasadzie tylko na słowie mówionym.

Scenariusz filmowy to przede wszystkim opis tego co się wydarza, myślenie obrazem i scenami – jeśli za bardzo lubimy dialog i cały scenariusz na nim oprzemy to może należy się zastanowić, czy nie powinniśmy pomyśleć o zrobieniu z tego słuchowiska nie filmu?

Reasumując: scenariusz to utwór pisany prozą, w czasie teraźniejszym, z wyszczególnionymi dialogami, stanowiący projekt filmu. To na razie tyle, tytułem wstępu.

TO BE CONTINUED… Ciąg dalszy już za tydzień w scenariuszowy czwartek 🙂

UWAGA! Poradnik ten ukaże się także w w pełni w formie e-booka, rozszerzony o dodatkowe materiały. Zostaw poniżej maila, aby otrzymać informację, kiedy będzie dostępny (oraz dodatkowe materiały gratis):

Translate »