Ebook,  Film

POLSKI HORROR. O filmie grozy słów kilka – DARMOWY E-BOOK !!!

POLSKI HORROR. O filmie grozy słów kilka - DARMOWY E-BOOK

Jest to publikacja prekursorska omawiająca niepopularny w polskim kinie gatunek jakim jest horror i polskie filmy z gatunku grozy.


Pierwsza częśc stanowi analizy filmów z tego gatunku: Lokis, Diabeł, Wilczyca, Widziadło, Medium, Labirynt, Powrót wilczycy.

 

Dodatkowo w książce zawartę są wywiady z polskimi reżyserami filmów grozy: Markiem Nowickim, Januszem Majewskim, Jackiem Koprowiczem, Markiem Piestrakiem.

POBIERZ ZA DARMO!

Wyślij link z PDF do:

Potwierdzam, że zgadzam się zasubskrybować bloga Notatnik Reżysera i ze względu na RODO, zgadzam się na otrzymywanie i przechowywanie mojego adresu w bazie.

MAREK PIETSTRAK – Wywiad

Fragment wywiadu z MARKIEM PIESTRAKIEM, reżyserem m. in. filmów „Wilczyca”, „Powrót Wilczycy” (z książki „Polski horror, czyli o filmie grozy słów kilka”)

Rozmawiał: Paweł Jóźwiak-Rodan

Czemu polski horror nie jest popularnym gatunkiem w Polsce?

Trudno powiedzieć czy w istocie polski horror nie jest popularnym gatunkiem w Polsce. Przecież moja „Wilczyca” miała 2 miliony widzów, „Widziadło” też miało ogromną widownię. To zupełna nieprawda, co mówią niektórzy krytycy, że taka frekwencja wynikała z braku konkurencji. „Wilczyca” weszła na ekrany prawie równocześnie z „Wejściem Smoka”, pierwszym filmem karate w Polsce, i mimo to miała ogromną widownię. Myślę, że trafiła po prostu na zapotrzebowanie społeczne na ten rodzaj kina, trafiała w gust widza. A, że obecnie na horrorach kina są puste…. Może widz nie lubi krwawej jatki kolejnej „Piły”, czy „Hostelu”, a poszedłby do kina na dobry horror, w którym są emocje, tajemnica, umiejętne wywoływanie nastroju grozy, a nie tylko przemoc.

Jak doszło do powstania filmu Wilczyca?

To nie było tak, że całe życie marzyłem, żeby zrobić horror. Jednak mój film telewizyjny pt. „Śledztwo”, horror według. książki Stanisława Lema został dobrze przyjęty, a także wzbudził zainteresowanie na festiwalu filmów grozy w Sitges w Hiszpanii, Zespół Filmowy „Silesia” zaproponował mi nakręcenie filmu grozy według opowiadania Jerzego Gierałtowskiego, które nosiło tytuł „Wadera”. Chętnie podjąłem się realizacji tego projektu. Prace nad scenariuszem pióra autora opowiadania trwały dość długo, ale w końcu ostateczna wersja scenariusza została zaakceptowana przez Zespół i władze kinematografii i mogłem przystąpić do realizacji. Było tylko jedno zastrzeżenie: ze względów politycznych, należało zmienić okres, w którym działa się akcja filmu. W książce jest to okres Powstania Styczniowego i występują Wojska Rosyjskie, zatem żeby móc zrobić film, musiałem podporządkować się zaleceniom władz i umieścić akcję filmu w 1848 roku w Zaborze Austriackim.

Czemu wybrał pan akurat motyw wilkołaka? I czemu w przeciwieństwie do innych filmów wykorzystujących ten topos akurat kobieta jest potworem? Tylko ze względu na oryginalność pomysłu?

Bohaterka tytułowa, Wilczyca, to postać stworzona przez autora powieści i scenariusza. W polskich baśniach i legendach opowiadanych we wsiach i dworach roiło się właśnie od wilkołaków, a nie wampirów i dlatego Jerzy Gierałtowski w swojej historii nawiązał do polskich motywów. To, że akurat kobieta jest wilkołakiem wymyślił scenarzysta, a mnie to się bardzo spodobało. 

Nie stroni Pan w swoich filmach od kiczu (nie tylko w horrorach). Czy to świadomy zabieg?

Zależy, co uważamy za kicz, i co stanowi o tym, że utwór literacki, plastyczny, czy filmowy jest kiczem. Oczywiście można przyjąć założenie, że kiczem jest opowiadanie historyjek o duchach, wampirach, strzygach, bo przecież wiadomo, że takie istoty nie istnieją, a tylko widzowie prymitywni i niewykształceni mogą się przejmować przygodami, w których istnienie owych istot i ich kontakty z ludźmi przedstawiane są z całą powagą. Dalej, możemy przyjąć, że o istocie kiczu stanowi marna jakość realizacji owych historyjek tzn. tekturowe dekoracje, nędzne kostiumy, czy marne aktorstwo. W realizacji takich kiczowatych, tanich horrorów celowali zwłaszcza Włosi i Hiszpanie w latach 60 tych i 70 tych ubiegłego wieku. W przypadku polskich horrorów, w tym moich, jest wręcz przeciwnie. Zarówno w „Wilczycy” jak i w „Powrocie Wilczycy”, pracowała czołówka polskich artystów filmu. Scenografię tworzyli wybitni scenografowie Andrzej Płocki i Rafał Waltenberger, kostiumy i wnętrza artyści współpracujący między innymi z Hasem i Wajdą. Wreszcie grała czołówka polskiego aktorstwa: Olgierd Łukaszewicz, Jerzy Zelnik, Leon Niemczyk, Henryk Bista, Stanisław Brejdygant, a w role kobiece wcieliły się: Iwona Bielska, Joanna Trzepiecińska, Marzena Trybała i inne gwiazdy polskiego kina i teatru. Z kolei owe niesamowite i dziwne historie opowiedziane w scenariuszach wyszły spod piór znanych pisarzy: Jerzego Gierałtowskiego i Jerzego Siewierskiego. 

Mnie po prostu zastanawia czy robił Pan „Wilczycę”, jako horror na serio, czy ze świadomym lekkim przymrużeniem oka , gdyż dostrzegam dużo momentów komicznych np. dialogi w stylu: „Nazwałeś mnie suką, więc zdechnę jak suka”?

Ten dialog może się nie podobać, może ktoś inny napisałby go lepiej, ale przecież akcja dzieje się ponad sto pięćdziesiąt lat temu. Autor wprowadza tu celowo pewną stylizację języka, archaizuje go, ale podobne przykłady możemy znaleźć nawet u Sienkiewicza czy Żeromskiego, i dla wielu współczesnych czytelników brzmią one równie archaicznie, może śmiesznie i czasem nie wywołują efektu zamierzonego przez autora.. 

Co sądzi Pan o kinie gatunków? Jest realne jego zaistnienie w polskich warunkach?

Dalsza część wywiadu w książce „Polski horror, czyli o filmie grozy słów kilka”:

POLSKI HORROR. O filmie grozy słów kilka - DARMOWY E-BOOK

Jest to publikacja prekursorska omawiająca niepopularny w polskim kinie gatunek jakim jest horror i polskie filmy z gatunku grozy.


Pierwsza częśc stanowi analizy filmów z tego gatunku: Lokis, Diabeł, Wilczyca, Widziadło, Medium, Labirynt, Powrót wilczycy.

 

Dodatkowo w książce zawartę są wywiady z polskimi reżyserami filmów grozy: Markiem Nowickim, Januszem Majewskim, Jackiem Koprowiczem, Markiem Piestrakiem.

POBIERZ ZA DARMO!

Wyślij link z PDF do:

Potwierdzam, że zgadzam się zasubskrybować bloga Notatnik Reżysera i ze względu na RODO, zgadzam się na otrzymywanie i przechowywanie mojego adresu w bazie.

NARODZINY HORRORU

Fragment rozdziału kilka słów o horrorze, z książki „Polski horror, czyli o filmie grozy słów kilka” Pawła Jóźwiaka-Rodana 

Narodziny gatunku horroru nierozerwalnie związane są z powstaniem powieści gotyckich. Jako umowną datę przyjmuje się rok 1764 – wydania pierwszej powieści gotyckiej Zamek w OtrandoHorace`a Walpol`a, której podtytuł brzmiał: „powieść gotycka”. Powieści gotyckie wpisywały się w antyklasycystyczne tendencje epoki. Fascynacja średniowieczem w owych powieściach odrzucała oświeceniowy intelektualizm i stała się prototypem gatunku horroru korzystającego z ich elementów: Opowieść Walople’a była gotycka, ponieważ działa się w gotyckim zamczysku  i w średniowieczu; nie brakło w niej jednak wydarzeń straszliwych i ingerencji sił nadprzyrodzonych – słowo „gothic” staje się więc synonimem grozy, sensacji i cudowności(…)1

Dopiero w tych powieściach na pierwszy plan wysunął się wątek lęku jako emocji niezbędnej w odbiorze sztuki. Wcześniej sztuka nie miała na celu wzbudzania w odbiorcy uczuć strachu dopiero powieści gotyckie wzmagały koszmar, motyw zaszczucia i osaczenia2. Od momentu narodzin powieści gotyckich sztuka zaczyna interesować się człowiekiem dręczonym uczuciem lęku. Kolejne powieści gotyckie wprowadzają kolejne elementy, będące podstawą gatunku horroru i tak: Greogory Mathew Lewis zaprezentował w „Mnichu” (1796) horror pełen gwałtowności i przemocy (…) Mary W. Shelley wprowadziła motyw sobowtóra (kreator-monstrum), rozwinięty później  przez E. T. A Hoffmana i R. L. Stevensona. William Polidori wprowadził do powieści gotyckiej motyw wampiryczny („Wampir”, 1819) potem Sheridan Le Fanu nasycił to w swej Carmilli (1872) atmosferą pełną seksualnych znaczeń tak charakterystycznych dla całego nurtu. Znaczenie później, bo w roku 1897, Bram Stoker w „Draculi” utrwalił obowiązujący do dziś w filmie obraz wampira. Gotyccy pisarze amerykańscy: Edgar Allan Poe i Nathaniel Hawthorne, zaczęli w pełni wykorzystywać suspens (niepewność), nieodłączny składnik dobrego filmu grozy.3

Powieść gotycka zapoczątkowała rozwój gatunku również w innych dziedzinach sztuki. Teatr Grand Guignol wystawiał spektakle, które epatowały w okrucieństwo i makabrę, traktowały o morderstwach, torturach, duchach 4. W tym też okresie czasu pojawił się prekursor filmowego horroru niejaki Etienne Robertson, który jeżdżąc po całej Europie urządzał przerażające pokazy w starych zrujnowanych kaplicach za pomocą ruchomych latarni magicznych. Jego Fantasmagoria(1798) – widmowe obrazy w sali gęstej od dymu budziły przerażenie i stały się podwalinami pod filmowy horror5

Wraz z wynalezieniem kinematografu przerażające historie mogły zaistnieć na ekranie. Georges Melies, lubujący się w klimatach fantastycznych i niesamowitych w 1896 nakręcił film pt. Diabelski zamek w stylistyce powieści gotyckich. Najbardziej znana powieść Roberta Loisa Stevensona Dr Jekyll i Mr Hyde została nakręcona w 1908 roku przez Thomas Russell Sullivana. Jednak za podstawę rozwoju horroru w kinie uważa się okres ekspresjonizmu niemieckiego. Pierwszy film tego nurtu Student z Pragi z 1913 roku Stellana Rye`a pociągnął lawinę mrocznych filmów wywołujących dreszcze emocji: Golem (1956, reż. Stellan Rye), osławiony Gabinet dr Caligari(1922 reż. Robert Wiene), czy Nosferatu Fridricha Wilhelma Murnaua z 1922 roku (po raz pierwszy pojawiła się postać wampira na ekranie). Jak pisze Sigfried Krakauer ekspresjonizm niemiecki i owe filmy grozy stały się zapowiedzią przyszłych wydarzeń – zapowiedzią hitleryzmu: „W Niemczech urzeczywistniło się to, co film niemiecki zapowiadał od momentu swoich narodzin – charakterystyczne postaci z ekranu zaczęły teraz pojawiać się w życiu (…) ukazały się na forum hitlerowskich Niemiec. Homonculusy z krwi i kości spacerowały po ulicach. Samozwańczy Caligarowie hipnotyzowali niezliczonych Cezarów zmuszając ich do popełniania morderstw. Obłąkani Mabus`owie popełniali bezkarnie fantastyczne zbrodnie (…) wiele motywów filmowych przeobraziło się w prawdziwe wydarzenia”6 Mamy tu przykład, iż gatunek horroru stał się odzwierciedleniem uczuć społecznych, lęk który wywoływał był niemal profetyczny, zapowiadał, iż coś złego może wydarzyć się w Niemczech. 

Horror uzyskał nową jakość w momencie wynalezienia dźwięku. Korzystając ze sztafażu ekspresjonizmu oraz możliwości dźwięku gatunek zaczął się na dobre rozwijać w Stanach Zjednoczonych za sprawą reżysera Todda Browninga. Przeniósł on na ekran po raz pierwszy dwie bardzo znane powieści gotyckie: Drakulę Brama Stokera w 1931 oraz Frankensteina Mary Shelley (w filmie pt. Dr Henry Frankenstein w 1932 roku). Nakręcił też bardzo interesujący film pt. Dziwolągi w 1932 roku, gdzie aktorami byli niesamowici ludzie z cyrku: kaleka kobieta, która je i pije za pomocą stóp, człowiek-kadłubek (bez rąk i nóg), siostry syjamskie oraz karły. Film ten w latach 30. nie został dopuszczony do projekcji  z uwagi na drastyczność ukazanych postaci (w quasi-dokumentalny sposób). Od tego czasu można mówić, iż horror stał się gatunkiem filmowym, mającym na celu budzenie trwogi u odbiorcy. 


Przełom nastąpił w latach 50. za sprawą wytwórni Hammer. Horrory powstałe tam należą do subgatunku zwanego „gore”. Filmy te mniej budziły grozę a bardziej obrzydzenie. Hektolitry krwi, mięso i epatowanie przemocą stały się wizytówką wytwórni, produkującej owe filmy za niewielkie pieniądze. Były to adaptacje powieści gotyckich The Curse of Frankenstein (1956) czy Dracula(1958), jednak w specyficznym, nasyconym przemocą wydaniu, które o dziwo cieszyły się ogromną popularnością. Od tej pory horror do straszenia zaczął używać środków budzących obrzydzenie. Tak miało też miejsce w kultowym filmie Georga A. Romero: Noc żywych trupów z 1968 roku, który doczekał się licznych remake`ów i powieleń pomysłu, a nawet gier komputerowych (Resident EvilSilent Hill) – tworząc kolejny subgatunek w horrorze – film o zombie. W owym okresie czasu tworzył również swoje filmy mistrz suspensu Alfred Htichcock. Choć większość jego filmów należy bardziej przypisać gatunkowi kryminału, warto wymienić najbardziej znane jego filmy Psychozę(1960) oraz Ptaki (1963), które bez wątpienia posługują się stylistyką horroru najbardziej ze wszystkich jego filmów. Hitchcockowski suspens jest przecież jednym z wyznaczników stylu filmów zaliczanych do horrorów. 

W latach 70. i 80. powstały znane cykle horrorów: Piątek 13-tego (reż. Sean S. Cunningham), Halloween (reż. John Carpenter), Teksańska masakra piłą mechaniczną (reż. Tobe Hopper) czy Koszmar z ulicy wiązów (reż. Wes Craven). Liczne sequele tych filmów mogą świadczyć o popularności gatunku. 

Wreszcie w tym też okresie czasu narodziły się najbardziej wybitne filmy grozy: EgzorcystaWilliama Friedkina z 1973 roku i Lśnienie Stanleya Kubricka z 1980 roku. Były to filmy, które przełamywały gatunek, stając się czymś więcej niż tylko filmem grozy. 

Horror ewoluował. W 1979 roku Ridley Scott postanowił połączyć gatunek horroru z science fiction kręcąc film pt. Obcy – ósmy pasażer Nostromo, który stał się prekursorem subgatunku filmu grozy: horroru w kosmosie (kolejne części ObcegoUkryty wymiar Paula Andersona). 

Pod koniec lat 80. i początku lat 90. powstały filmy Clive`a Barkera: HellraiserNocne plemię, które reżyser przeniósł na podstawie swoich własnych opublikowanych powieści, stając się mistrzem gatunku zaraz po Stephenie Kingu, którego książki masowo były i są przenoszone na ekran (najbardziej znane to  „Carrie” reż. Brian De Palma, „Lśnienie” reż. Stanley Kubrick; pełna lista tytułów: http://stephenking.now.pl/ekranizacjep.php) 
Współcześnie horror stał się gatunkiem produkowanym masowo. Możliwość zastosowania coraz lepszych efektów specjalnych spowodowała nastawienie w horrorze bardziej na atrakcję wizualną niż przeżycie uczuć grozy. Horrory stały się swego rodzaju filmami akcji niż grozy, by wymienić kilka tytułów: Blade – wieczny łowca (reż. Stephen Norrington), Gatunek (reż. Roger Donaldson), Mimic (reż. Guillermo del Toro), Anakonda (reż. Luis Glosa), Drakula 2000 (reż. Patrick Lussier),  Łowcy wampirów (reż. John Carpenter) itp. Z drugiej strony horror poszedł w kierunku gore: Piła (reż. James Wan), Piła 2 (reż. Darren Lynn Bosman), Hotel (reż. Eli Roth). Horrory te mniej straszą a bardziej emanują potwornością. Nie można mówić o realnym lęku. Na uwagę zasługują nieliczne perełki w owej masowej produkcji, takie jak: Cube Vincenco Nataliego, czy horrory produkcji japońskiej (Ring, Ring 2, Dark water reż. Hideo Nakata), które doczekały się remake`ów amerykańskich. 

Horror w Polsce

Gatunek horroru w Polsce jest rzeczą znikomą. Od początków kina powstało niewiele filmów grozy.  W latach kina niemego, czasach, gdy u naszych sąsiadów, w Niemczech rozwijał się ekspresjonizm filmowy, odznaczający się poetyką horroru, w Polsce reżyserzy nie chcieli sięgać po ten gatunek. Spowodowane było to zapewne pozytywnym nastrojem panującym w Polsce, ze względu na odzyskanie niepodległości po latach rozbiorów. W przeciwieństwie do Niemiec, które przegrały wojnę i gdzie panowały nastroje pesymistyczne, w Polsce nie było zapotrzebowania na mroczne, przerażające filmy. W tym okresie powstał zaledwie trzy filmy grozy. Pierwszy z nich utrzymany w poetyce ekspresjonizmu niemieckiego Syn Szatana Bruno Bredschneidera z 1923 roku opowiadał o demonicznym hipnotyzerze , który dybie na cnotę Anny, córki zegarmistrza, zwabiając ją do podziemi do podziemi zrujnowanego zamku przy pomocy widma astralnego pewnego młodzieńca7. Drugim z nich, wykorzystującym ciało astralne był film Henryka Bigoszta Atalmalpa z 1924, który to film Andrzej Kołodyński nazywa dramatem mistycznym8 . Trzeci z nich, uznany przez krytyków za najbardziej ambitny opowiadał historię dziennikarza, który spotyka się z kochanką, która okazuje się widmem zmarłej przed dwoma laty kobiety9. Była to adaptacja opowiadania polskiego mistrza literackiej grozy Stefana Grabińskiego, film pt. Kochanka Szamoty z 1927 roku w reżyserii Leona Trystanda, który to obraz według Andrzeja Kołodyńskiego odbijał jednak od tandetnego charakteru ówczesnej produkcji starannością realizacji i bogactwem wizualnym10

Potem długo nic jeśli chodzi o gatunek horroru. Nastała okupacja hitlerowska, a po wojnie socrealizm. Gdy nadeszła odwilż i powstała „szkoła polska” jedynie Wojciech Jerzy Has sięgał po poetykę fantastyczną, jednak nie rasowy horror (poetykę horroru, przede wszystkim jeśli chodzi o scenografię widać w Rękopisie znalezionym w Saragossie z 1965 r.). 
Dopiero lata 60. przyniosły zmianę. Stało się to za sprawą telewizji. Wtedy to powstał cykl (można się pokusić o stwierdzenie – pierwszy i chyba ostatni polski serial grozy) krótkometrażowych filmów z dreszczykiem pod nazwą Opowieści niezwykłe. Jak pisze Andrzej Kołodyński: są to ekranizacje fantastycznych nowel wyłącznie pisarzy polskich, połączone wspólną ramą fabularną, która pozwala na utrzymanie żartobliwego dystansu11Cykl ten rozpoczął reżyser Janusz Majewski filmem Awatar z 1964 roku, opowieścią o zamianie dusz, oraz żartobliwą historią o duchach pt. Ja gorę (film z 1967, ekranizacja opowiadania Henryka Rzewuskiego)12.  Kolejnymi filmami cyklu były Szach i mat Andrzeja Zakrzewskiego, adaptacja noweli Ludwika Niemojewskiego (opowieść o magicznych szachach i szachowym robocie), oraz Mistrz tańca Jerzego Gruzy z 1967 roku, adaptacja noweli Józefa Korzeniowskiego13. Na uwagę zasługują też następne dwie adaptacje mistrza horroru Stefana Grabińskiego, których dokonał Ryszard Ber: Pożarowisko oraz Ślepy tor, o których Andrzej Kołodyński pisze: są w nich odstawione na boczny tor wagony, które wyruszają nagle w ostatnią podróż, pociągi-widma, niesamowici konduktorzy, a nawet duch parowozu – Smoluch, dosypujący węgla do paleniska, aż rozpędzony pociąg zniszczony zostanie w katastrofie . ŚLEPY TOR wykorzystuje większość z tych motywów, ale ich realizacja wyraźnie zawodzi warsztatowo. Nie czuje się jazdy pociągu, nie wierzy w końcową – nader ubogimi środkami przedstawioną – katastrofę. Poważny błąd obciąża też lepszą adaptację POŻAROWISKA (scenariusz Krzysztofa Teodora Toelpitza). Tematem noweli jest druga obsesja Grabińskiego: regularność pożarów, niesamowita logika kierująca żywiołem (…) Scenariusz zapowiadał groteskę – powstała jednak farsa oparta na zbytecznej aktorskiej szarży.14 Cykl ten zamyka film pomysłodawcy przedsięwzięcia – Janusza Majewskiego pt. Wenus z Ille, adaptacja XIX-wiecznego pisarza Prospera Merimée. Owe filmy krótkometrażowe stały się swego rodzaju wprawkami dla Janusza Majewskiego w dziedzinie horroru. Ten sam reżyser postanowił podjąć próbę realizacji pełnometrażowego filmu grozy. Tak w 1970 r. powstał film pt. Lokis, rękopis profesora Wittembacha, adaptacja ulubionego pisarza reżysera – Prospera Merimee.

Dwa lata później po gatunek horroru sięgnął Andrzej Żuławski filmem pt. Diabeł.  A 10 lat później powstał kultowy polski horror pt. Wilczyca Marka Pietraka, który doczekał się nawet sequelu. Po Wilczycy w 1984 r.pojawił się na ekranach kin, niezwykle wrażliwy wizualnie film operatora Rejsu  Marka Nowickiego pt. Widziadło, horror erotycznyNatomiast w 1985 wszedł na ekrany najlepszy polski horror – film Jacka Koprowicza pt. Medium. Reżyser ów trzy lata później znów próbował zmierzyć się z gatunkiem horroru kręcąc film Alchemik, jednak dużo gorszy od Medium film był raczej kostiumowym filmem fantastycznym niż stuprocentowym horrorem. 

Co sądzi Pan o kinie gatunków? Jest realne jego zaistnienie w polskich warunkach?

Dalsza część wywiadu w książce „Polski horror, czyli o filmie grozy słów kilka”

Dalsza część wywiadu w książce „Polski horror, czyli o filmie grozy słów kilka”:

POLSKI HORROR. O filmie grozy słów kilka - DARMOWY E-BOOK

Jest to publikacja prekursorska omawiająca niepopularny w polskim kinie gatunek jakim jest horror i polskie filmy z gatunku grozy.


Pierwsza częśc stanowi analizy filmów z tego gatunku: Lokis, Diabeł, Wilczyca, Widziadło, Medium, Labirynt, Powrót wilczycy.

 

Dodatkowo w książce zawartę są wywiady z polskimi reżyserami filmów grozy: Markiem Nowickim, Januszem Majewskim, Jackiem Koprowiczem, Markiem Piestrakiem.

POBIERZ ZA DARMO!

Wyślij link z PDF do:

Potwierdzam, że zgadzam się zasubskrybować bloga Notatnik Reżysera i ze względu na RODO, zgadzam się na otrzymywanie i przechowywanie mojego adresu w bazie.

Janusz Majewski – wywiad

Fragment wywiadu z JANUSZEM MAJEWSKIM, reżyserem m. in. filmu „Lokis” (z książki „Polski horror, czyli o filmie grozy słów kilka”)

Czemu horror oraz kino gatunków jest zjawiskiem niepopularnym w Polsce? 

Może dlatego, że Polacy są na ogół niepewni swej tożsamości i opancerzają się swoistą przemądrzałością. Uważają, że w horrorach ktoś chce ich nabrać, wmówić im coś, w co nie wierzą, nie potrafią bawić się konwencją, przyjąć dobrowolnie zasad gry, które im się  proponuje, bo generalnie nie rozumieją idei bezinteresowności w sztuce, która to Sztuka (przez duże S), według wpajanych im od XIX wieku dogmatów, musi być „walcząca”, ma mieć misję społeczną i narodową, a broń Boże, nie może bawić, ma apelować do serca (patriotycznego) a nie do rozumu, tymczasem horrory proponują raczej zabawę, grę z inteligencją i wyobraźnią, niż ze wzniosłymi uczuciami.

Mówi się że w Polsce jest klątwa – nie udaje nam się zrobić dobrego horroru na równi z amerykańskimi produkcjami, czy ostatnio japońskimi. Horroru, który wywołuje emocje strachu… Czemu? Boimy się wywoływać strach?

W klątwę nie wierzę. A strach przed wyśmianiem przez rodzimą publiczność jest większy niż ten, który można by ewentualnie wywołać na ekranie.

Był Pan pomysłodawcą serialu telewizyjnego „Opowieści niezwykłe” oraz autorem kilku filmów tego cyklu. Skąd pomysł na to przedsięwzięcie?

Pomysł na cykl „Opowieści niezwykłych” wziął się z moich ówczesnych gustów czytelniczych, a szczególnie z sukcesu pierwszego z tych filmów, którym był „Awatar” wg. Teofila Gautier. Film zrobił duże wrażenie na telewidzach (pamiętajmy, że był wtedy tylko jeden program i wszystko było oglądane przez wszystkich), miał dobre recenzje, dostał kilka nagród zagranicą – i to dało do myślenia ówczesnym decydentom, zamówili u mnie projekt serii. 

Tomek Szafrański reżyser nagradzanego „Diabła” – filmu krótkometrażowego grozy miał pomysł na serial w klimacie horroru, ale jakoś nie wyszło i ucichło całe to przedsięwzięcie. Zatem czy podobny serial do „Opowieści niezwykłych” mógłby zafunkcjonować dzisiaj?

Filmu grozy nie da się zrobić w poetyce sitcomu, a to dziś jest horyzont  artystyczny i budżetowy zrozumiały dla producentów wychowanych w kulcie „oglądalności”. 

Tamten serial był połączeniem horroru z komedią. Czemu takie połączenia się sprawdzają – przecież to dwa skrajne przeciwne sobie gatunki filmowe – jeden ma na celu wywoływać emocje strachu, a drugi śmiech? Jest cienka granica między rozbawieniem, a przerażeniem, czy też są inne powody?

Już od 40 lat istnieje w Sitges pod Barceloną festiwal filmów fantastycznych i horroru, moje dwa filmy „Lokis” i „System” były tam nagrodzone, z pierwszym byłem tam osobiście i wtedy właśnie zaobserwowałem, jak tego rodzaju filmy są odbierane przez publiczność (i to wyrobioną, bo przyjeżdżają tam miłośnicy gatunku z całego świata). Otóż z reguły, po chwilach napięcia i grozy, kiedy sala jest sterroryzowana obrazami na ekranie, następuje moment odreagowania śmiechem. Widzowie śmieją się z samych siebie, że dali się zwieść i uwierzyli w jakąś sugestywną brednię, którą im zaserwowano. Inteligentny autor zna ten mechanizm i świadomie nim się posługuje, autor matoł nie wie o tym, może nawet wierzy i boi się szczerze tego, co sam zrobił i wtedy publiczność też się śmieje, ale z niego.

W swojej twórczości odszedł Pan od horroru, bardziej w kierunku komedii. Czy to drugi ulubiony gatunek?

Komedia mogłaby stać się moim ulubionym gatunkiem, gdybym miał widownię na taki rodzaj humoru, który lubię i uważam za wartościowy, a którego podstawą jest ironia (także autoironia), ale dzisiejszy widz słabo to rozumie. Nauczono go w ostatnich latach reagowania na zupełnie nowy humor, prostacki, żenująco naiwny i poczciwy, rodem  z jakiegoś ciemnogrodu, obrażający inteligencję widza. Kiedyś byliśmy przekonani, że chociaż cywilizacyjnie jesteśmy zacofani, to górujemy kulturalnie nad Zachodem, okazało się, że dość szybko możemy podnieść komfort toalet publicznych, ale kulturalnie cofnęliśmy się do poziomu Trzeciego Świata.

Marek Haltoff pisze w odróżnieniu od tzw. filmów artystycznych, które dyskusję o tym co ważne wiodą wprost, horror film porusza istotne kwestie w sposób zawoalowany ukryty pod płaszczem pozornie nijakich znaczeń. Zatem trudniej mówić o czymś nie wprost a mimo to kino europejskie nie toleruje horrorów uważając je za gorszą odmianę sztuki. Dlaczego?

Dalsza część wywiadu w książce „Polski horror, czyli o filmie grozy słów kilka”

Dalsza część wywiadu w książce „Polski horror, czyli o filmie grozy słów kilka”:

POLSKI HORROR. O filmie grozy słów kilka - DARMOWY E-BOOK

Jest to publikacja prekursorska omawiająca niepopularny w polskim kinie gatunek jakim jest horror i polskie filmy z gatunku grozy.


Pierwsza częśc stanowi analizy filmów z tego gatunku: Lokis, Diabeł, Wilczyca, Widziadło, Medium, Labirynt, Powrót wilczycy.

 

Dodatkowo w książce zawartę są wywiady z polskimi reżyserami filmów grozy: Markiem Nowickim, Januszem Majewskim, Jackiem Koprowiczem, Markiem Piestrakiem.

POBIERZ ZA DARMO!

Wyślij link z PDF do:

Potwierdzam, że zgadzam się zasubskrybować bloga Notatnik Reżysera i ze względu na RODO, zgadzam się na otrzymywanie i przechowywanie mojego adresu w bazie.


Przypisy:


1 Z. Sinko, Wstęp ( do:) M. G. Lewis, Mnich, Wrocław 1964, s. VI. 

2 Tradycyjne umiejscowienie akcji: stary, częściowo w ruinie zamek położony gdzieś na uboczu, co uniemożliwia ofierze ucieczkę bądź pomoc z zewnątrz; gotycki sztafaż: kręte korytarze schody, lochy, świece, ukryte manuskrypty, przekleśństwa przodków etc. (…) Akcja powieści gotyckiej przypominać może koszmar senny – podobnie jak we śnie wszystko jest tu wyolbrzymione, zarówno piękno jak i brzydota, groteskowe, obsesyjne. Wzmaga koszmar motyw zaszcuycia, izolacji i osaczenia [M. Haltof, op. cit., str. 26]

3 M. Haltof, op. cit., str. 26

4 http://www.grandguignol.com/history.htm

5 Por.: T. Castle, The Female Thermometer: 18th-Century Culture and the Invention of the Uncanny, Oxford University Press, 1995  

6 S. Krakauer, Od Caligariego do Hitlera, Warszawa 1958, str. 232

7 A. Kołodyński, Film grozy, Warszawa 1970, str. 19

8 Ciało astralne wydziela się także na oczach widza w „dramacie mistycznym” Henryka Bioszta ATALMALPA [Ibidem, str. 19]

9 Ibidem, str. 19

10 Ibidem, str. 19

11 Ibidem, str. 74

12 O północy nawiedzają pokój pisarza (gra go Kazimierz Rudzki) na poddaszu jednej z kamieniczek warszawskiego Starego Miasta dziwni goście z zaświatów. [Ibidem, str. 74]

13 Gdziekolwiek zjawi się tajemniczy nieznajomy, tam ktoś umiera. Jest to bowiem „mistrz tańca”, tańca, któremu na imię śmierć. [www.filmpolski.pl] 

14 A. Kołodyński, op. cit., str. 74

Translate »